Cześć, tu Iza
Funny Plates to moja pracownia ceramiki – miejsce, w którym jedzenie zamienia się w glinę, a talerze zamiast na stół trafiają na ścianę.
Skąd się tu wzięłam
Skończyłam studia artystyczne i przez lata zajmowałam się grafiką i fotografią. Kolor, kompozycja i światło to był mój chleb powszedni – tyle że zawsze na płaskim ekranie albo na papierze. Glina pojawiła się trochę przypadkiem, a potem okazało się, że nie da się od niej oderwać rąk. Lepienie dało mi to, czego brakowało mi w pracy przy komputerze: trzeci wymiar, fakturę i odrobinę nieprzewidywalności, którą zawsze dorzuca piec.
Co robię
Lepię talerze z ceramicznymi rzeźbami jedzenia – jajkami na miękko, sushi, hot-dogami i wszystkim, co akurat chodzi mi po głowie – oraz biżuterię z ceramiki. Każdy przedmiot formuję, maluję i szkliwię ręcznie, dlatego nie ma dwóch identycznych. Doświadczenie z grafiki i fotografii przydaje się na każdym etapie: od szkicu, przez dobór kolorów szkliw, po zdjęcia, które oglądasz w sklepie.
Po co to wszystko
Lubię przedmioty, które poprawiają humor, zanim zdążysz się zastanowić dlaczego. Talerz z tęczowymi łzami albo śniadanie, które nigdy nie wystygnie, to dla mnie najprostszy sposób, żeby dodać ścianie trochę koloru i lekkości.
Więcej z pracowni – nowe prace, kulisy i rzeczy, które dopiero powstają – pokazuję na Instagramie. Masz pytanie? Napisz do mnie.